Bez kategorii

Jak się kłócić, żeby nie pokłócić się na całe życie?

Chyba nie ma osoby, która chociaż raz by się z kimś nie pokłóciła, ale kłótnia kłótni nie równa. W kłótniach generalnie chodzi o sfrustrowane potrzeby, które chcemy mieć zaspokojone. Używamy wielu sposobów, bardzo wyrafinowanych, do tego aby swoje potrzeby zrealizować. Niestety dużo częściej sięgamy po argumenty, które eskalują problem, zamiast go rozwiązywać. Dlatego warto dowiedzieć się, jak się pokłócić, aby świetnie się dogadywać.

Czym jest kłótnia?

Kłótnia to gwałtowna, emocjonalna i ostra wymiana zdań, gdzie wszystkie strony walczą o wygraną. Kłócąc się używamy przemocy, podnosimy głos,  krzyczymy, gestykulujemy i na wiele sposobów pokazujemy, że to my mamy rację. Kłótnie są jednym z elementów budowania różnych relacji, np. w procesie tworzenia zespołu wyróżniamy storming  / okres burzy. Wtedy to klarują się role zespołowe, które pełnią poszczególne osoby,  ujawniają się osobowości. Okres ten jest pełen starć i jeżeli trafi na podatne podłoże, to może doprowadzić do wyniszczającego członków zespołu konfliktu.

Kłótnie należy odróżnić od sporów, które mają łagodniejszy przebieg i nie są naładowane tak emocjonalnie. Spory mają zdecydowanie dobry wpływ na relacje, tym bardziej kiedy czujemy się na tyle pewnie, aby otwarcie dyskutować i uczciwie podejmować trudne tematy. Pozytywne konsekwencje kłótni, to takie, dzięki którym poznajemy się lepiej, dowiadujemy się o swoich potrzebach, preferencjach, gdzie są nasze granice, uczymy się wyrażać swoje pragnienia. Jeżeli kłótnia nie jest konstruktywna, ma wiele negatywnych skutków takich jak niechęć do drugiej osoby, ból, cierpienie, uczucie poniżenia, poczucie bycia krzywdzonym,  utrata szacunku,  walka do upadłego niezależnie od kosztów. W efekcie osoby oddalają się od siebie i konflikt się nasila do momentu, kiedy nie chcemy mieć ze sobą nic wspólnego. Na szczęście kłótnia może mieć też formę konstruktywną. Kłócić czy spierać się watro, ponieważ zawsze znajdzie się jakiś obszar, który nie będzie zaspokojony. Jednocześnie to nie znaczy, że inni ludzie mają zaspokajać wszystkie nasze potrzeby, a wybierając nie mówienie o tych potrzebach, sami z nich i z siebie rezygnujemy, nie dając sobie szansy na powodzenie tej operacji jaką jest relacja.

Dlaczego wybieramy ciszę zamiast kłótni?

Kiedy w przeszłości doświadczaliśmy bardzo przykrych sytuacji, to w kłótni i w walce o swoje potrzeby, możemy aktualnie przyjąć postawę  milczenia, udawania, że nic się nie stało, zamiatając sprawy pod dywan. Są to nieużyteczne przekonania, powstałe w wyniku doświadczeń, że kłótnie są złe. Po takich doświadczeniach wybieramy nie kłócenie się, całkowite wycofanie z relacji, po to aby uniknąć przykrych doznań, które miały już miejsce w przeszłości.

Na pewno, przynajmniej raz w życiu, chciałeś/ chciałaś żeby, ktoś zachowywał się inaczej niż się zachowuje. Jeśli masz dzieci, rodziców, partnera, koleżanki w pracy czy przełożonego to wiesz o czym mówię i masz doskonałe predyspozycje do odpowiedzi na pytanie czy można kogoś zmienić?…

Odpowiedź brzmi: Można. Tylko, że siebie. Poza tym, każdy kto jest w relacji czy to zawodowej, prywatnej, partnerskiej czy przyjacielskiej, wie, że to bardzo długa i trudna droga. Tak długo jak ktoś sam nie będzie chciał zmienić czegoś w swoim życiu, tak długo nic nie zmieni, chyba że… ktoś inny zmieni coś w swoim życiu. Wtedy ta zmiana oddziałując pośrednio na drugą osobę sprawi, że sama się ona zmieni. Dosyć skomplikowane. Mówiąc prościej, nie mamy większej szansy, żeby prośbą, groźbą lub staraniami zmienić długotrwale czyjąś postawę. Jedyne na co mamy znaczący wpływ są nasze własne postawy, myśli, zachowania i na nich najlepiej się skupić ponieważ, dzięki zmianom które zachodzą w Tobie, zmieni się system, w którym funkcjonujesz. Czyli zaczynamy od siebie, od zmiany swojej postawy, swoich przekonań oraz od zmiany sposobu w jaki się komunikujemy.

Dobra kłótnia.

Kłótnia konstruktywna to otwarta i szczera dyskusja, wykluczająca przemoc i krzyki, a stosująca zasady asertywności. Jeżeli masz kogoś z kim potrafisz się kłócić, tylko w sposób destrukcyjny, to dobrym początkiem przejścia do konstruktywnej kłótni jest rozmowa na ten temat. Rozmowa o tym co zauważasz, co dla ciebie jest w tym trudnego, czego więcej nie chcesz i o co warto zadbać, żebyśmy nauczyli się spierać, zamiast niszczyć początkowo dobrą relację. Nie zawsze udaje się o tym tak łatwo porozmawiać, ale można wcześniej poćwiczyć elementy dobrej kłótni i przygotować się do niej. To coś czego można się nauczyć. Kiedy jednak do głosu dochodzą emocje, bardzo trudno jest nad nimi zapanować, dlatego trening jest tu dobrą bazą. Jeśli jednak druga strona nie chce współpracować, sam/ sama możesz zacząć stosować kolejne zasady i tak jak wspomniałam, system będzie musiał się dopasować. Nie oznacza to, że relacja zostanie zachowana, bo być może, druga strona, albo Ty sam, nie będziecie chcieli kontynuować tego kontaktu i być może to będzie dla Was najlepsze wyjście z sytuacji.

Od początku

Uważność jest obecnie bardzo modna, ale nie bez powodu. Gdyby nie ona, nie uświadamialibyśmy sobie tego co się z nami dzieje, nie mielibyśmy szansy na wczesnym etapie zauważyć, że kłótnia idzie w złym kierunku. Zazwyczaj zauważamy, że coś poszło nie tak, kiedy z transu emocji budzi nas huk zatrzaskiwanych drzwi, kiedy to nasz rozmówca wychodzi lub kiedy przestaje się odzywać czy też zalewa się łzami.

Zatrzymaj się

Dr Marie Land (psychoterapeutka z Waszyngtonu) proponuje użyć zwrotu „Same Team” – ten sam zespół, w momencie, kiedy spór przeradza się w niekonstruktywnego potwora o dwóch głowach. Żeby było możliwe użycie tego zwrotu, pierwsze, co musi się wydarzyć to zauważenie, przez którąś z osób, że coś jest nie tak. Czyli dobrze jest zwracać uwagę na siebie, co ja czuje w swoim ciele, co się ze mną dzieje. Jeżeli tego nie robię, to pędzę na oślep ze swoim tematem, aż po drugiej stronie zostaną zgliszcza, wszystko spłonęło i nikt nie przeżył. Tak samo, jeśli wybiegam zalany złością, łzami do innego miejsca, to już jest za późno na kontynuowanie dyskusji na ten moment. Czasami jest za późno w ogóle na kontynuowanie znajomości, bo rany są tak głębokie, że nie chcemy się więcej narażać na ból i cierpienie

Reaguj od razu

Ta zasada pozwala na reagowanie adekwatnie do sytuacji. Jeżeli tego nie robimy, magazynujemy złość. Złość to procesy chemiczne w naszym organizmie. Przewlekły stan złości, który wynika z napięcia i kumulowania niewyjaśnionych sytuacji, sfrustrowanych potrzeb, wpływa na procesy hormonalne i neurologiczne. Pisząc „reaguj od razu”, mam na myśli udzielanie informacji zwrotnej osobie, w kontekście którym dzieje się ta sytuacja. To ważne, bo zdecydowanie odradzam reagowanie, kiedy złość i gniew nas zalewa i nie jesteśmy w stanie zareagować adekwatnie. Zwróć na to uwagę, wycofaj się na chwilę i ochłoń.

Bądź tu i teraz.

Ale wróćmy do uważności, która jest bardzo ważna na każdym etapie sporu. Możemy wpadać w różne transy, które nie za wiele mają związku z rzeczywistością tu i teraz. Możemy łączyć historie i doświadczenia z przeszłości z tym, co się dzieje obecnie i nie reagujemy adekwatnie. Reagujemy na to, co było kiedyś, gdzieś indziej, z kim innym, a to jest nowa osoba i ktoś z kim jeszcze nie mamy negatywnych doświadczeń, a traktujemy ją tak jakby to ona była sprawcą negatywnych uczuć. Zatem, aby być uważnym, monitorujemy swoje ciało i sygnały z niego płynące. Jeżeli zauważymy, że coś nas dotyka, reagujemy i zatrzymujemy kłótnię mówiąc np. „Słuchaj, jesteśmy w tym samym zespole”. To sformułowanie ma za zadanie uspokoić sytuację i przypomnieć, że wspólnie możemy pokonywać przeszkody. Uważność jest bardzo ważna podobnie jak urealnianie się oraz nieinterpretowanie.

Uspokój się

Zanim przejdziemy dalej warto powiedzieć o tym, co się dzieje z naszym ciałem od strony biologicznej. Pomimo tego, że nie jesteśmy tylko ciałem, ale mamy ciało, to ono wciąż ma bardzo dużo do powiedzenia. Bez niego nie jesteśmy w stanie istnieć, dlatego nie możemy ignorować tego co się z nim dzieje. W chwili gniewu automatycznie napinają się wszystkie mięśnie, poziom noradrenaliny we krwi rośnie i człowiek musi sobie z tym poradzić, a najłatwiejszym sposobem jest krzyk. Dlatego kiedy zauważysz to, poproś również o chwilę dla siebie, powiedz, że potrzebujesz momentu, żeby ochłonąć. Możesz wtedy wyjść do drugiego pomieszczenia, tam pokrzyczeć, uderzyć pięścią w poduszkę, tupać, policzyć do dziesięciu i na koniec pooddychać. Bardzo dobrą metodą jest zrobienie kilku wdechów przeponą, licząc do dwóch robiąc wdech a następnie do dwóch robiąc wydech. Przy takim wdechu podnosi nam się brzuch, a klatka piersiowa może minimalnie się porusza. Warto zwrócić uwagę na to, że komunikat musi być wtedy jasno podany. Wychodzimy tylko na chwilę, żeby się uspokoić i zaraz wrócimy do dalszej rozmowy. Ważne aby nasz interlokutor wiedział, że nie zostawiamy go z jego emocjami tylko sami musimy się uspokoić. Wciąż chcemy rozmawiać tylko potrzebujemy zadbać o swój stan wewnętrzny, żeby był to stan dostępu do naszych zasobów.

Spieraj się o jedną rzecz na raz

Jeżeli spieramy się akurat o skarpetki na podłodze, o niewyniesione śmieci czy niezgaszone światło w łazience, niech kłótnia dotyczy tylko tej jednej sytuacji. Nie róbmy wycieczek do spraw, które były w zeszłym miesiącu, 2 lata temu czy kiedy mieliśmy po kilkanaście lat. To nie pomaga. To tylko wzmaga problem i eskaluje krzywdę, jest nieadekwatną reakcją do sytuacji.

Mów i słuchaj

Kiedy już mamy dostęp do swoich zasobów i jesteśmy spokojni i gotowi, żeby podjąć dyskusję warto zastosować się do zasady 5 minut. Polega ona na tym, że partnerzy udzielają sobie głosu na 5 minut na zmianę. Jedna osoba mówi przez 5 minut a druga słucha i pozwala jej się wypowiedzieć. Przećwiczcie to wcześniej w kontekście mniej palących problemów, ponieważ bardzo wiele trudności sprawia przestrzeganie tej zasady.

Bądź konkretny

Bądźmy co za tym idzie konkretni, czyli mówimy o faktach zamiast używać generalizacji. Jeżeli chcemy zaostrzyć konflikt to zdecydowanie polecam używanie kwantyfikatorów ogólności czyli zawsze, nigdy, wszędzie, wszystko, np. „Zawsze mi to robisz. Nigdy mi nie pomagasz. Nigdy nie mogę na ciebie liczyć. Wszędzie zostawiasz po sobie bałagan. Wszystko źle robisz”. Chyba nie ma wiele osób, których to nie poruszy…

Mów o sobie i swoich uczuciach

Zachęcam do stosowania metody NVC czyli porozumienia bez przemocy, dzięki, której możesz nauczyć się w jaki sposób mówić do drugiej osoby nie eskalując problemu. Jednocześnie można jej używać do wyrażania pozytywnych emocji np. do pochwał. Wrażenie po przyjęciu takiego doceniającego komunikatu jest niesamowite. Kiedy mówię „mów o swoich uczuciach” mam na myśli komunikaty typu czuję smutek, czuję złość, czuję radość, jest mi przykro, jestem zadowolona, jestem szczęśliwa (czasami ta forma jest dla niektórych, mam wrażenie, bezpieczniejsza). Przy czym jednocześnie zwroty typu: „czuję się ignorowana, czuję się nieszanowana” nie są uczuciami. To są  nasze interpretacje czyichś zachowań, które z rzeczywistością mogą nie mieć nic wspólnego.

Bierz odpowiedzialność za siebie

Nie obwiniaj innych za sposób w jaki reagujesz i weź odpowiedzialność za swój brak cierpliwości.  Branie za siebie odpowiedzialności bezsprzecznie kojarzy mi się z sukcesem. Jest ono związanie z wyuczonym poczuciem umiejscowienia kontroli. Kiedy jest ono na zewnątrz, nic od nas nie zależy, sprawy dzieją się poza naszym wpływem i nie decydujemy o tym, co się wydarza w naszym życiu. Oczywiście bierzmy odpowiedzialność tylko za te sprawy, które do nas należą, czyli zamartwianie się całym światem nie pomaga, tak samo obwinianie siebie. Szybko się wtedy wypalisz i zadręczysz. Znalezienie równowagi w tym obszarze pozwala być w porządku w stosunku do siebie i do innych osób, daje wpływ i satysfakcję.

Nie stosuj przemocy

Przemoc cytując niebieską linię to intencjonalne działanie lub zaniechanie jednej osoby wobec drugiej, które wykorzystując przewagę sił narusza prawa i dobra osobiste jednostki powodując cierpienia i szkody zarówno fizycznej jak i psychicznej. Z przemocą szczególnie tą psychiczną emocjonalną jest tak, że zazwyczaj mamy duży problem, żeby ją rozpoznać bo nikt nas tego nie uczy, a dodatkowo jeżeli taka przemoc pojawiała się w naszych domach, w kłótniach rodziców to może się zdarzyć, że uznamy to za coś normalnego i dozwolonego. Kiedy ktoś sądzi, że wie co jest dla drugiej osoby dobre i daje sobie prawo do decydowania w jego imieniu to jest przemoc. Nieważne tu jest stanowisko drugiej osoby, jej zdanie, potrzeby. Dodatkowo pojawia się przekonanie tej pierwszej, że druga powinna się bezwzględnie podporządkować i zaspokoić jego jedynie słuszne potrzeby. Mając nawet najlepsze intencje, chce spowodować, by było tak jak ja chce – to jest przemoc. Używa gróźb, ocenia, krytykuje, kłamie, porównuje, wrzuca w poczucie winy, zawstydza, wyśmiewa. Ma być tak jak on/ona sobie życzy i to już, natychmiast, bez dyskusji i gadania.

Bądź otwarty na przeprosiny i przebaczenie

To, że jesteśmy chwilowo w konflikcie nie znaczy, że musimy w nim trwać. Możemy założyć, że jest to czasowy spór czy dyskusja dwojga ludzi, którzy mają inne zdanie i mogą się nim dzielić. Jednocześnie jeżeli w jakiś sposób, któreś z nas naruszy granice drugiej osoby warto przeprosić jak i być gotowym na przyjęcie przeprosin i przebaczenie. Nie pielęgnujmy poczucia krzywdy. Wzmacniając je i karząc np. milczeniem drugą stronę, obrażając się, tylko pogłębiamy przepaść między nami. Dlatego naucz się przepraszać i odpuszczać.

Stosuj negocjacje typu WIN WIN zamiast kompromisu

Ten rodzaj negocjacji polega na kooperacji. Obie strony konfliktu dążą jednocześnie do korzyści, które satysfakcjonują. Zazwyczaj osoby czy firmy nastawione są na rywalizację i jak największą wygraną dla siebie, kiedy to „przeciwnik” ma największe straty. Negocjacje wygrany-wygrany pozwalają, żeby  obie strony były zadowolone z porozumienia i dbają o to nawzajem. Nie tylko ja mam być zadowolony, ale osoba z którą negocjuję, też ma czuć się usatysfakcjonowana. Kompromis nie jest moim zdaniem dobrym rozwiązaniem, ze względu na to, że wtedy obie osoby tracą, muszą z czegoś zrezygnować. Dla mnie to negocjacje przegrany-przegrany.

Zachęcam Cię do praktykowania tych zasad i życzę sukcesów we wdrażaniu ich.

NA SKRÓTY

Jak się kłócić, żeby się nie pokłócić na całe życie?

 

 

 

 

 

 

JAK SIĘ KŁÓCIĆ, ŻEBY SIĘ NIE POKŁÓCIĆ NA CAŁE ŻYCIE? -zbiór zasad..

Standard

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge